O feminizmie

Pomalowałam paznokcie na różowo i moim oczom ukazała się lalka Barbie.
Pomalowałam paznokcie na różowo i przestraszyłam się.
Pomalowałam paznokcie na różowo i zaczęłam się śmiać.
Pomalowałam paznokcie na różowo i nie przeszkadza mi to.


Drogie panie! Rzeczywiście, skusiłam się na różowy lakier do paznokci i spanikowałam.
Czyżby to oznaczało, że jestem kobietą rodem ze stereotypu?
Że gdzieś tam w środku zakopałam w sobie tę lalkę barbie, zawsze ubraną na różowo?
Że podświadomie chciałabym się tak ubierać?
Że czekam na księcia z bajki, żeby potem do końca życia gotować mu obiady?

Na szczęście chwilę później przypomniałam sobie, że to tylko stereotyp.
Na szczęście kolor moich paznokci nie świadczy o tym, że stereotypy mówią prawdę.

Tak się właśnie ostatnio zdarzyło, że miałam trochę czasu pomyśleć nad byciem kobietą. I tym kontrowersyjnym feminizmem. I kolorem różowym. Czemu feministki tak źle się kojarzą? Czemu twierdzimy, że walczymy o prawa kobiet? I czemu wszystko tak upraszczamy?

Zacznijmy od tego, że dzisiaj feministki są uważane za osoby agresywne i sfrustrowane. Jeśli ktoś przedstawia się nam jako "feminista", raczej zakładamy, że ta osoba będzie niemiła i zawistna. Być może dlatego, że media właśnie w taki sposób nam je ukazują. Widzimy kobiety biegające po ulicach topless albo wulgarnie krzyczące do polityków. Tymczasem trzeba wiedzieć, o czym tak naprawdę mówimy. Dobrze pojęty feminizm zakłada, że każdy człowiek ma te same prawa i przywileje, oraz może korzystać z tych samych możliwości. Nie ma nic wspólnego nienawiścią do mężczyzn. Z tej strony pojęcie feminizmu powinno być bliskie każdemu z nas, bo tak naprawdę wpisuje się w podstawowe prawa człowieka.

Idąc dalej tym tropem, okazuje się. że stwierdzenie "praw kobiet" też jest niepoprawne. Jeśli założymy, że walczymy o prawa kobiet, to kim są kobiety? Innym gatunkiem? A może nie są ludźmi i prawa człowieka ich nie obejmują? Oczywiście, że obejmują. W takim razie możemy jedynie walczyć o to, aby były respektowane szczególnie u kobiet, którym się je odbiera.

Trzeba przyznać, że jeszcze w XIX wieku podział na prawa ze względu na płeć istniał. Dla przykładu, polskie uniwersytety zostały otwarte dla kobiet dopiero w 1894 roku, czyli 125 lat temu! Natomiast Powszechna Deklaracja Praw Człowieka została uchwalona w 1948 roku, a Konwencja w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet weszła w życie 3 września 1981 roku. W praktyce otrzymujemy więc około 70 lat, od kiedy oficjalnie uznano, że wszyscy ludzie mają te same prawa. Mimo wszystko, problem naruszania praw człowieka nadal istnieje, i to na wielu płaszczyznach. A feminizm skupia się właśnie na naruszaniu ich względem kobiet.

Niestety, często o wiele łatwiej nam jest zrozumieć świat, kategoryzując ludzi i wydarzenia. Łatwiej jest stwierdzić, że chłopaki bawią się tylko samochodami, a dziewczynki tylko lalkami. Łatwiej powiedzieć, że dany zawód mogą wykonywać tylko mężczyźni albo tylko kobiety. Owszem, płeć wpływa na predyspozycje do zawodu. Ale nasza płeć nie ogranicza nam ścieżki kariery.

Życie nie jest tak proste, jak wybór szamponu:


"Get it for men in a darker colour, because men don't like light colours"


Komentarze

  1. Zycie nie jest tak proste jak wybór szamponu dobre ;) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę, że i tak świat poszedł mocno do przodu:) jeszcze 20 lat temu, nasze matki czy babki były mocno ograniczone, dziś jest duzo większa swoboda i wolność:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpajanie ludziom do głów fałszywego stereotypu, że kobiecość i wrażliwość są oznaką słabości, jest bardzo szkodliwe. Tylko dzięki sile płynącej z wrażliwości, współczucia i delikatności, możliwa jest harmonia z naturą i innymi żywymi istotami na tej planecie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wpis! Oby więcej takich! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem fajny ten kolor różowy ,
    ja lubię dla odmiany czerwony :-))
    A jeśli chodzi o prawa kobiet,
    to jednak to musimy pilnować dobrze swojego statusu,
    bo jednak co człowiek to nie zawsze człowiek...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś, przy okazji omawiania koloru różowego na swoim blogu, też wspomniałam o stereotypach :)
    Bywają bardzo krzywdzące więc lepiej podchodzić do nich z ogromnym dystansem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam lubię być bardzo kobiecą feministką. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze? Jestem kobietą i oczywiście, że równouprawnienie jest super, ale dla mnie dzisiejsze feministki kojarzą się właśnie z krzykliwymi kobietkami, które nie walczą o nic ważnego, tylko chcą być widoczne, robią dziwne akcje jak "nagie chodzenie po ulicach" itd.. nie wiem, nie rozumiem. Jeśli ktoś uważa, że pomalowanie paznokci na różowo oznacza stanie się barbie to współczuje ubogiego toku myślowego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem mega fanką koloru różowego I właśnie uważam,że to właśnie ten kolor jest najbardziej kobiecy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz!
Zostaw link do swojego bloga, a na pewno cię odwiedzę :)

Popularne posty